Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 059 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

mam już tego dość! 120

niedziela, 14 września 2008 21:39

Czy ktoś mnie jeszcze pamięta?
Czy ktokolwiek tu jeszcze zagląda, skoro ja zupełnie zapomniałam o swoim blogu? Nagle dzisiaj sobie uświadomiłam, że już nie pamiętam hasła, które pozwala mi zamieszczać tu kolejne wpisy i że już nigdy nie będę mogła się tu pojawić. Kiedy jednak usiadłam przed monitorem i położyłam palce na klawiaturze, okazało się że palce pamiętają, a skoro już się tu znalazłam, to chyba powinnam skorzystać z okazji i zostawić kilka zdań o sobie..... To był mój wpis z września, którego nigdy nie zamieściłam i dopiero teraz tu ponownie zajrzałam (dzisiaj jest 15.11)  i przeczytałam komentarze, z których jeden bardzo mnie zasmucił.
Życie to ciągła walka o...życie i to bez nadziei na zwycięstwo...kiedyś każdy ją przecież przegra.
Rzeczywiście straciłam zapał do prowadzenia bloga, może tylko dlatego, że moje uczucie nieco osłabło i nie muszę już go rozladowywać, uderzając w klawisze komputera, a może to był tylko słomiany zapał? Czasem tylko robi mi się smutno, że wyłączyłam się z tej działalności, ale też nie mogę nie wspomnieć,  że dla odmiany prowadzę bardzo ożywioną korespondencję na portalu "nasza-klasa", która skutkuje także spotkaniami w realu. Można by rzec, że zdradziłam Was z innym portalem i to pewnie nie świadczy najlepiej o mojej wierności, ale za to w kwestii  opisywanego przeze mnie uczucia nie ma większych zmian, czyli posiadam jednak gen wierności:-))) Bo nadal jest tak, jak wcześniej bywało, czyli ja kocham, a on jakoś mniej i....nic sie nie dzieje. Jest jednak pewna różnica i to niemała, bowiem moje uczucie wyraźnie się uspokoiło i już chyba nie byłabym skłonna rzucać się na jego skinienie w jakąkolwiek przepaść:-)))  Pewnie dlatego przetrzeźwiałam, że nigdy moje uczucie nie było odwzajemnione, ale też trudno nie zauważyć, że to wypalanie ciągnęło się siedem lat. Ponad dwa i pół tysiąca dni, kiedy myślałam wyłącznie o nim i nigdy nawet nie spędziłam z nim nocy. Głupota, prawda? Ale za to wiem, co to znaczy prawdziwie kochać:-))) Dość wysoka cena za takie doświadczenie, ale już ją zapłaciłam i odwrotu nie ma.
Tak mi tu z Wami dobrze, że może jednak powrócę tu na dlużej?


 


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (25) | dodaj komentarz

mam już tego dość! 119

piątek, 09 maja 2008 16:20

Przepraszam, przepraszam, przepraszam wszystkich, którzy tu zaglądali w ostatnich czasach.

Ja nawet nie bardzo potrafię usprawiedliwić swojego milczenia.

Po prostu nie otwierałam swojego bloga!

Siadałam przed monitorem, sprawdzałam pocztę, chętnie odpowiadałam na listy, otwierałam gadu-gadu, czytałam artykuły, które wzbudziły moje zainteresowanie, szukałam informacji, jeśli ich potrzebowałam, pisałam artykuły niezbędne w pracy zawodowej, czytałam książki, czasopisma, bywałam nawet na koncertach, a nie potrafiłam się zmobilizować, by otworzyć własnego bloga!!!

Wypalenie? słomiany zapał? brak wiary, że potrafię napisać coś zajmującego? Chyba wszystkiego po trochu. Moja niespełniona miłość już pomału się dopala, tym skuteczniej, że obiekt uczucia bywa niezmiernie rzadko w zasięgu mojego wzroku. To pewnie kolejny z powodów, dla którego tu nie zaglądam. Przynajmniej kilka osób pewnie pamięta, że pisałam tu uporczywie, bo nie radziłam sobie z uczuciem, które zdominowało całe moje życie w ostatnich latach. Wariowałam i pisałam, tęskniłam - pisałam, nie mogłam spać - pisałam, czekałam i pisałam, a tymczasem ON odzywał się rzadko, jeszcze rzadziej zaglądał, najzwyczajniej w świecie się nie starał, a ja oczywiście jak każda zakochana idiotka, rozumiałam, tłumaczyłam, usprawiedliwiałam. Najzabawniejsze jest to, że to była miłość wyłącznie platoniczna i nigdy nie przerodziła się w romans.

Niepojęte, że to mogło przetrwać tyle lat!!!

Siła uczucia potrafi czasem zadziwić, prawda? Żeby jeszcze był w tym jakiś sens, ale w końcu, czy zawsze musimy w życiu postępować sensownie?

Niezależnie bowiem, czy to moje uczucie było spełnione, czy też nie, bez względu na to ile emocji mnie  kosztowało, ile stresów, cierpień czy nieprzespanych nocy, to przecież było warto! Każdym nerwem czułam, że żyję, że na czymś mi zależy, że gotowa jestem uczynić wszystko, gdyby zaistniała taka konieczność.

Żadna konieczność jednak nie zaistniała i nikt niczego ode mnie nie oczekiwal:-)))Może to było najlepsze z rozwiazań, bo przynajmniej nie narobiłam głupstw, których mogłabym kiedyś żałować, ale też nie dane mi było doświadczyć rzeczy, które mogłabym wspominać do końca życia. Cóż, i tak pewnie bywa:-)))

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

mam już tego dość! 117

piątek, 25 stycznia 2008 20:39
Uważam siebie za osobę pogodną i pozytywnie nastawioną do świata, chociaż coraz trudniej zachować mi życiowy optymizm, gdy docierają do mnie komunikaty o takich tragediach. Pewnie dobrze wiecie, że aby zostać pilotem, trzeba spełnić tak ostre kryteria, że już samo to czyni z tych ludzi osoby wyjątkowe. Zdolni, odważni, z nieprzeciętnym refleksem, umiejętnością skupienia i żelaznym zdrowiem, stanowią prawdziwą elitę wśród ludzi, toteż informacja o tragicznej śmierci tak wielu, spośród tak nielicznej grupy zawodowej, musiała wywołać poruszenie. Nie ma w tym nic dziwnego, bo strata to niepowetowana.
A dzień wcześniej dowiedziałam się, że syn mojego znajomego popełnił samobójstwo i zamarłam z przerażenia, bo to był zdolny nie tylko zdolny student, ale także bardzo przystojny mężczyzna.
Czy ten świat zwariował???
I ja mam się przejmować, że jakiś facet nie potrafi docenić mojej miłości???
Koniec z mrzonkami!!! Nie, to nie!!! Poradzę sobie i bez wzajemności:-) W obliczu prawdziwych tragedii, to moje uczucie nie zasługuje na tyle uwagi, chociaż trwa równie długo jak studia medyczne:-)
Już chyba najwyższy czas zamknąć ten etap w moim życiu!



Podziel się
oceń
1
1

komentarze (15) | dodaj komentarz

mam już tego dość! 116

piątek, 18 stycznia 2008 16:46

Wybaczcie!!!

że tak długo się nie odzywałam i w dodatku nie mam żadnego usprawiedliwienia:-)

Wygląda na to, że stała jestem tylko w swoim zwariowanym uczuciu, a cała reszta wymyka mi się spod kontroli.

Znowu jestem o rok starsza, a wcale nie zauważyłam by przybyło mi chociaż odrobinę mądrości. Już szkoda mi słów na pisanie ciągle o tym samym, bo już chyba dostajecie mdłości od nadmiaru jednego tematu?

Łatwo mi nie jest, ale chyba coraz łatwiej, bo okazuje sie że nawet do ekstremalnych uczuć można przywyknąć:-) Zwariowanie nie mija, nic się nie wydarzyło, to niby o czym mam pisać???

Odnowiłam kilka starych znajomości i tak miło spędziłam czas, że chyba powinnam robić to częściej, zamiast rozpamiętywać to niespełnione uczucie na blogu:-)))

Już nawet nie obiecuję, że będę pojawiać się tu regularnie, ale postaram się pojawić na zaprzyjaźnionych blogach, żeby każdemu osobiście podziękować za cierpliwość i wyrozumiałość.

Tymczasem serdecznie dziękuję za uwagę i biegnę do koleżanki, bo zaprosiła mnie na drinka. Koniecznie jej jestem potrzebna, ponieważ porzucił ją kolejny narzeczony, a ja w pocieszaniu jestem niezastąpiona:-)))

 


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (19) | dodaj komentarz

czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  100 882  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

wierzycie, że los potrafi się mścić? wierzycie, że ma poczucie humoru? ja nie wierzę!!! .... i pewnie dlatego drań postanowił zemścić się właśnie na mnie:{

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 100882

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl